reklama
11 sierpień 2026

Szef WZL-1 dla PAP: Przyszłych mechaników do obsługi Apachy musimy szukać już teraz wśród młodych

zdjęcie: Szef WZL-1 dla PAP: Przyszłych mechaników do obsługi Apachy musimy szukać już teraz wśród młodych / Łódź, 11.08.2026. Prezes Zarządu Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. Jacek A. Goszczyński na terenie Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. w Łodzi, 11 bm. W trakcie wydarzenia podpisano wykonawcze umowy offsetowe między WZL-1 oraz WCBKT S.A. a firmą Boeing, kolejne z umów w zakresie zobowiązań offsetowych z polskim przemysłem zbrojeniowym w ramach zakupu śmigłowców AH-64E dla Sił Zbrojnych RP, które pozwolą m. in. na utworzenie w Łodzi Autoryzowanego Centrum Serwisowego Śmigłowców Apache
Łódź, 11.08.2026. Prezes Zarządu Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. Jacek A. Goszczyński na terenie Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. w Łodzi, 11 bm. W trakcie wydarzenia podpisano wykonawcze umowy offsetowe między WZL-1 oraz WCBKT S.A. a firmą Boeing, kolejne z umów w zakresie zobowiązań offsetowych z polskim przemysłem zbrojeniowym w ramach zakupu śmigłowców AH-64E dla Sił Zbrojnych RP, które pozwolą m. in. na utworzenie w Łodzi Autoryzowanego Centrum Serwisowego Śmigłowców Apache
W WZL będzie praca dla obecnych dzieci i młodzieży, bo kształcenie mechanika lotniczego trwa lata, a szkół kształcących potrzebnych nam specjalistów brakuje - mówi PAP szef Wojskowych Zakładów Lotniczych-1 w Łodzi Jacek Goszczyński. Po powstaniu w WZL centrum serwisowania śmigłowców Apache zatrudnienie może się podwoić.
REKLAMA

WZL-1 w Łodzi, WCBKT S.A. i Boeing podpisały we wtorek offsetowe umowy wykonawcze, które pozwolą utworzyć w Łodzi centrum serwisowe dla śmigłowców Apache. Obecny podczas podpisania umowy premier Donald Tusk zapowiedział, że w Łodzi ma powstać centrum serwisowe dla amerykańskich śmigłowców z całej Europy.

Zarówno premier Tusk, jak i wiceszef MON Cezary Tomczyk podkreślali podczas ceremonii podpisania umowy z Boeingiem, że centrum serwisowe śmigłowców zapewni w Wojskowych Zakładach Lotniczych w Łodzi (WZL-1) i zakładach w Dęblinie pewne i wysokokwalifikowane miejsca pracy nawet na kilkadziesiąt lat i może spowodować podwojenie zatrudnienia w tych zakładach.

O wpływ kontraktu z Boeingiem na zatrudnienie w zakładzie PAP zapytał prezesa WZL-1 w Łodzi Jacka Goszczyńskiego. Szef łódzkiego WZL-1 bez wahania powiedział, że zakład przechodzi obecnie rewolucję śmigłowcową.

- W naszych hangarach serwisowych znajduje się wiele śmigłowców, jeszcze z radzieckiej ery technicznej, w różnym stadium naprawy. Jednak począwszy od 2028 r. w tych samych hangarach będą serwisowane m.in. śmigłowce Boeing AH64E Guardian Apache, a autoryzowane przez Boeinga największe w Europie Centrum Serwisowe AH64E wymagać będzie wykwalifikowanego, kompetentnego personelu, który będzie musiał być certyfikowany w zgodzie z wymaganiami EMAR145. Nasi pracownicy będą musieli stale podnosić swoje kompetencje, aby móc serwisować najnowocześniejsze śmigłowce - podkreślił Goszczyński.

Pytany, czy znajdzie odpowiednich pracowników dla obsługi w WZL-1 śmigłowców Apache, odparł, że w ramach przygotowań do budowy i uruchomienia Autoryzowanego Centrum Serwisowania AH64 E „Apache” w Łodzi czy Centrum Serwisowania śmigłowców AW-101 MERLIN, Zakłady muszą już stawiać na zainteresowanie branżą najmłodszych obywateli. Nawet uczniów przedszkoli czy klas nauczania początkowego.

- Żeby zapewnić sobie wyszkolone kadry za ok. 8-10 lat, musimy myśleć takimi właśnie kategoriami. Będziemy mieć pracę dla tych, którzy teraz zaczynają naukę w szkołach średnich. Już dziś musimy budować zasoby na przyszłość - zauważył szef WZL-1.

Goszczyński podkreślił, że produkcja śmigłowca to nie jest wielkoseryjna produkcja samochodów osobowych czy ciężarowych, a w bardziej zaawansowanych konstrukcjach wytworzenie kluczowych elementów może trwać nawet 5 lat i trwa równie długo, co wykształcenie technika lotniczego.

- Nie da się wyszkolić mechanika lotniczego z dnia na dzień. To jest minimum pięć lat nauki w specjalistycznym technikum, z zagwarantowaną praktyką zawodową i stażem. Dopiero wtedy sprawny mechanik lotniczy będzie mógł przystąpić do serwisowania nowoczesnego śmigłowca. Zlikwidowane w ciągu ostatnich 45 lat lotnicze zawodowe szkoły techniczne trzeba pilnie odtworzyć - dodał prezes WZL-1. - Ten zawód wymaga nie tylko chęci ale przede wszystkim doświadczenia i umiejętności praktycznych - zauważył.

Jak zaznaczył, po uruchomieniu centrum serwisowego śmigłowców AH64E Apache, centrum serwisowego śmigłowców AW-101 „Merlin” (a zakład liczy także na zlecenia dotyczące kolejnych typów maszyn), WZL-1 staną się polskim liderem w dziedzinie serwisowania platform śmigłowcowych.

- Ta rewolucyjna transformacja śmigłowcowa dotknie całe przedsiębiorstwo, a zatem każdego pracownika. Nowe technologie, które za parę lat trafią do hangarów WZL-1 w ramach realizacji wynegocjowanych wykonawczych umów offsetowych zawartych z Leonardo, Boeingiem, Lockheed Martin i General Electric, wymuszą podniesienie kompetencji językowych i technicznych już u obecnie pracujących - podkreślił Goszczyński.

Zakłady już myślą o rekrutacji nowych pracowników - specjalistów w dziedzinie techniki lotniczej.

- Potrzebujemy awioników, mechatroników, specjalistów od radarów i od zaawansowanych lotniczych instalacji elektro-energetycznych. Potrzebujemy również silnikowców, specjalistów od struktury płatowca, doświadczonych monterów. Potrzebujemy dużej liczby nowych pracowników. Dzisiaj wiemy już, że obecne umowy z Leonardo, Boeingiem, Lockheed Martin czy General Electric całkowicie zmienią naszą sytuację na rynku - zauważył Goszczyński.

Dodał, że WZL-1 będzie zatrudniać specjalistów z całej Polski, bo zdaje sobie sprawę, że w kraju jest gigantyczny deficyt pracowników zawodów lotniczych.

- Braki pracowników są w całej branży lotniczej – poczynając od zawodów wsparcia technicznego, lotniczej obsługi naziemnej, czy personelu pokładowego. Są szacowane przez badających zagadnienie na co najmniej 25 tys. osób. Większość z nich to pracownicy średniego szczebla zawodowego - technicy i absolwenci szkół branżowych - zaznaczył Goszczyński.

Dodał, że przyszłe zapotrzebowanie na fachowców tylko w realizowanym projekcie PORT POLSKA będzie wymagało zatrudnienia bardzo wielu przygotowanych zawodowo pracowników na dobrze płatne stanowiska.

- Nie obawiamy się braku na rynku pracy inżynierów. Istniejące w Polsce uczelnie kształcą doskonałych projektantów czy badaczy. Po pewnej praktyce zawodowej są doskonałymi managerami. Ale jest tylko jedna cywilna szkoła wyższa kształcąca inżynierów przygotowanych do eksploatacji statków powietrznych. Obserwowany od lat upadek technicznego szkolnictwa zawodowego jest również powiązany z rezygnacją nauczania zaawansowanej matematyki, a przede wszystkim znajomości fizyki i mechaniki. W Polsce można znaleźć pojedyncze klasy kształcące potrzebnych nam specjalistów różnych zawodów lotniczych - mówił PAP Goszczyński.

Dodał, że WZL prowadzą rozmowy z Miastem Łódź i z województwem łódzkim w sprawie utworzenia szkół technicznych ze specjalnościami lotniczymi.

Pytany, czy taki kierunek mogłaby wprowadzić we współpracy z WZL-1 Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna w swoim technikum robotyki i mechatroniki, prezes WZL-1 nie potwierdził, chociaż przyznał, że jest zainteresowanie współpracą WZL-1 z lokalnymi środowiskami samorządowymi oraz istniejącymi ośrodkami edukacyjnymi.

Zauważył jednocześnie, że pojedyncza szkoła może dostarczyć na rynek pracy góra 20 absolwentów rocznie. A potrzeby będą wielokrotnie wyższe.

- Polskę czeka gigantyczna rozbudowa polskiego przemysłu zbrojeniowego, a co za tym idzie całego przemysłu. Program SAFE uruchomił produkcję w istniejących zakładach w skali niespotykanej od wielu lat. W branży lotniczej będziemy potrzebować bardzo wielu pracowników z najwyższymi kwalifikacjami. Będą potrzebni pracownicy legitymujący się również doskonałą znajomością technicznego języka angielskiego. Muszą posiadać ukończone kursy zawodowe i certyfikaty Part-145 czy EMAR-145. Nie mam wątpliwości, że serwisowanie śmigłowców w WZL-1 otworzy drogę rozwoju dla zakładów jako Centrum Technicznego dla wielu modeli śmigłowców – powiedział Goszczyński.

Prezes WZL-1 ma świadomość, że wiele innych firm lotniczych w Polsce również poszukuje pracowników. Dlatego, w celu zatrzymania już pracujących fachowców i przyciągnięcia nowych, WZL-1 jako jeden z pierwszych zakładów pracy z grupy PGZ, wynegocjował w zakładowym układzie zbiorowym system wynagrodzeń, który premiuje pracowników wyższą pensją za zdobycie wyższych kwalifikacji. Dodatkowym bonusem ma być udział w wypracowanym przez firmę zysku, w formie premii kwartalnej.

- Zależy nam na przyciągnięciu do Łodzi wysokiej klasy specjalistów, którzy zwiążą się z nami na długo – podsumował prezes WZL-1.(PAP)

jus/ par/



Polska, Łódź

PRZECZYTAJ JESZCZE
Zamieszczone na stronach internetowych portali działających w grupie Twoje-Miasto materiały sygnowane skrótem „PAP” objęte są ochroną polskiego i międzynarodowego prawa własności intelektualnej. Jakiekolwiek wykorzystanie tych materiałów, w tym w celu eksploracji tekstów i danych, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dotyczącymi dozwolonego użytku osobistego, jest zabronione.
pogoda Łódź
26.9°C
wschód słońca: 05:23
zachód słońca: 20:10
reklama

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Łodzi

kiedy
2026-08-14 18:30
miejsce
Magic Room, Łódź, Ul. Piotrkowska 29
wstęp biletowany
kiedy
2026-08-14 20:00
miejsce
Teatr Komedii Impro w Łodzi scena...
wstęp biletowany
kiedy
2026-08-14 21:00
miejsce
KIJ, Łódź, ul. Jaracza 45
wstęp biletowany
kiedy
2026-08-15 16:00
miejsce
Magic Room, Łódź, Ul. Piotrkowska 29
wstęp biletowany