W Centrum Zdrowia Matki Polki w łodzi doszło do uszkodzenia sprzętu za 15 mln zł
Jak przekazał PAP Jakub Wojtczak z działu komunikacji Instytutu, w nocy z wtorku na środę doszło do rozszczelnienia instalacji wodnej w budynku i zalany został zakład diagnostyki obrazowej.
- Ucierpiał sprzęt diagnostyczny: rezonans magnetyczny, tomograf komputerowy, aparat RTG i aparat do mammografii. Łączna wartość tej aparatury to ok. 15 mln zł. W wyniku awarii chwilowo wstrzymane zostało funkcjonowanie pracowni radiologicznej, ale jeszcze w środę udało się uruchomić zastępczy aparat RTG - zaznaczył.
Zapowiedział też, że jeszcze w piątek podstawiony zostanie mobilny rezonans magnetyczny w kontenerze, który stanie na zewnątrz budynku ginekologiczno-położniczego, przy wyjściu do ogrodu. Kontener zostanie połączony z budynkiem mobilnym rękawem, dzięki czemu pacjenci będą mogli przemieszczać się na badanie, nie wychodząc na mróz.
Poza tym Instytut dysponuje bliźniaczym zakładem diagnostyki obrazowej w swoim drugim budynku - pawilonie pediatrycznym. Są do niego kierowane osoby, które miały zaplanowane badania w budynku A - ginekologiczno-położniczym.
W zalanych pracowniach trwają prace, które mają doprowadzić do usunięcia skutków awarii. W piątek miejsce zdarzenia oglądali eksperci reprezentujący ubezpieczyciela szpitala.
Dyrekcja ICZMP czeka na ostateczny werdykt, co było przyczyną rozszczelnienia instalacji wodnej i zalania pracowni. Instytut liczy też na szybką wypłatę odszkodowania, bo z niego chce pokryć straty - przede wszystkim kupić nową aparaturę diagnostyczną.
Wstępne szacunki strat oscylują na poziomie około 15 mln zł. Wojtczak zaznaczył, że taki byłby przybliżony koszt zakupu nowego sprzętu, przyjęty przy założeniu, że zalanych aparatów nie da się naprawić. Dopóki tomograf, rezonans i pozostałe aparaty nie zostaną w pełni osuszone, nie można ich włączyć, by sprawdzić, jaka jest faktyczna skala uszkodzeń.
- Staramy się, by wszyscy pacjenci, którzy mieli zaplanowane badania, zostali przyjęci, ale sytuacja jest kryzysowa i niestety, trzeba przygotować się na związane z nią utrudnienia. Nie wiemy, kiedy wrócimy do normalnego funkcjonowania. Prosimy o wyrozumiałość - dodał Wojtczak. (PAP)
agm/ mark/
Polska, Łódź









