23 lipiec 2019

Tarja: Mroczne święta

fot. nadesłane
Rozmowa z Tarją Turunen
REKLAMA
Wydałaś właśnie kolejny świąteczny album, From Spirits And Ghosts (Score For A Dark Christmas). Zanim jednak porozmawiamy o tej płycie, chciałbym wrócić do naszego ostatniego spot¬kania, podczas Przystanku Woodstock. Widziałem cię na scenie wiele razy, także jeszcze z Nightwish, ale miałem wrażenie, że ten koncert zrobił na tobie szczególne wrażenie... 

Tak, to było prze¬piękne doświadcze¬nie, którego nigdy nie zapomnę. Nie tylko ja, ale wszyscy z zespołu i naszej ekipy. Występowa¬łam już przed dużą publicznością, ale ni¬gdy nie przed pół mi-lionem widzów! Do tego ta scenografia, światła... Spotkałam tam wielu wspania¬łych ludzi, odbyłam wiele rozmów, była konferencja prasowa i wszyscy byli niezwykle mili. Nawet pogoda nam dopisała, więc to był idealny dzień.


Przejdźmy do From Spirits And Ghosts. To nie jest twoja pierwsza świąteczna płyta. Zaczęłaś solową karierę od Henkäys ikuisuudesta... 

Ta płyta ukazała się ponad dziesięć lat temu i tylko w Fin¬landii, niewiele osób z innych krajów ją zna. Boże Narodzenie to dla mnie ważny czas. Od 2005 roku prawie każdego roku ruszam w grudniu na świąteczną trasę, by zaprezen¬tować ludziom w tym okresie bardziej wyciszoną muzykę orkiestrową. To dla mnie ważne, by po całym roku jeż¬dżenia po świecie z rockowym repertuarem trochę się wyci¬szyć. Występując w kościołach i innych podobnych miejscach, czuję się zrelaksowana. Zresztą każdy – bez względu na to czy lubi święta, czy nie, czy wierzy w Boga, czy nie, bo ja nie jestem osobą religijną – celebruje ten czas. Ale From Spirits And Ghosts to coś innego. Chciałam na tej płycie pokazać inną, mroczną stronę świąt Bożego Narodzenia. Bo są też osoby, które czują się wtedy samotnie, które cierpią. Chciałam dać im ukojenie. Taki był pomysł na tę płytę.


Podobno okres świąt Bożego Narodzenia dla wielu osób jest bardzo trudny... 

To prawda. Gdy umarła moja mama, kolejne święta były koszmarne. Już nigdy nie były tym, co przed laty, kiedy jako dziecko przeżywałam je z ro¬dziną. Wiesz o czym mówię, bo przeszedłeś ostatnio przez to samo. Opowiadam o swoich doświadczeniach, ale każdy ma podobne. Niektórzy radzą sobie z tym lepiej, inni gorzej. Wiele lat mi zajęło, aby znowu odnaleźć magię świąt. Sama musiałam zostać matką, aby to się udało. Dopiero kiedy widzisz ekscytację na twarzy dziecka, radość ze wspólnego pieczenia cynamonowych ciastek, zaczyna wracać czar. Ale po śmierci mamy święta przez długi czas były dla mnie trudne.


Mówisz, że nagrałaś album o „mrocznych świętach”, tymczasem trudno wyob¬razić sobie bardziej radosny gwiazdkowy utwór niż Feliz Navidad José Feliciano... 

To najbardziej obciachowa świąteczna piosenka wszech czasów (śmiech). Wiesz, wiedziałam, że aranżacje partii orkiestry na tej płycie powie¬rzę Jamesowi Dooleyowi, który pomagał mi już na pierwszym albumie solowym My Winter Storm. I wiedziałam, że bez względu na to, jaką piosenkę przyniosę, on zrobi z niej coś magicznego i wniesie do niej kurewski mrok (śmiech). Ktoś zna tylko oryginalną wersję Fe¬liz Navidad, bardzo się zdziwi, słysząc moją wersję.


Podobno nagrywałaś tę świąteczną płytę w środku lata nad Morzem Kara¬ibskim. Czyż nie było to dziwne doświadczenie? 

To prawda (śmiech). Od kilku lat mieszkam na Wyspach Karaibskich. Tam mam swoje studio, gdzie mogę spokojnie pracować w relaksującej atmosferze. Ale faktycznie, nagrywanie From Spirits And Ghosts latem było dziwnym doświadczeniem. Niestety, tak właśnie bywa. Trzeba mieć czas na przygotowanie takiej płyty. Nie można nagrać jej na miesiąc przed świętami.


Na płycie jest jedna twoja kompozycja, Together. Co sprawiło, że zdecydowałaś się dodać ją do zbioru cudzych utworów? 

Odkąd zaczęłam myśleć o tej płycie, wiedziałam, że będą to przede wszystkim cudze utwo¬ry, ale chciałam też sama napisać świąteczną piosenkę. Oczywiście to nie jest typowa piosenka świąteczna, bo wyszła ode mnie (śmiech). Jest więc mroczna, jakby filmowa i bardzo krótka. Nie miałam czasu na napisanie dziesięcio¬minutowego utworu progresywnego. Ale może kiedyś? Może będzie część druga. To piosenka mówiąca o tym, że powinniśmy być razem.


A więc jednak ciepła i optymistyczna... 

Bo mimo mroku, który we mnie jest, tak naprawdę cieszę się życiem. Mam duży przywilej życia swoim marzeniem. Mówię o tym każdego wieczora publiczności: Jeśli masz marze¬nie, musisz zrobić wszystko, aby je zrealizować i żyć tym marzeniem. Ja zawsze wybierałam muzykę. Odkąd byłam dzieckiem. To było moje marzenie, którym ciągle żyję. Niewielu ludziom to się udaje. I dlatego zawsze widzisz mnie uśmiechniętą.


Rozmawiał: MICHAŁ KIRMUĆ

Wywiad ukazał się w numerze „Teraz Rocka” ze stycznia 2018 roku. Obecnie w sprzedaży dostępny jest lipcowy numer pisma, w którym redakcja sporo miejsca poświęciła takim wykonawcom jak: Disturbed, The Black Keys, Sabaton, King Crimson czy Nocny Kochanek. Pismo dostępne jest w kioskach w całej Polsce oraz na stronie TerazMuzyka.pl.
 
PRZECZYTAJ JESZCZE
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Łodzi

kiedy
2020-01-23 20:00
miejsce
Klub Scenografia, Łódź, ul....
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-24 20:00
miejsce
Klub Wytwórnia, Łódź, ul. Łąkowa 29
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-24 21:00
miejsce
Pub Keja, Łódź, Kopernika 46
wstęp biletowany
kiedy
2020-01-26 18:00
miejsce
Teatr Muzyczny, Łódź, ul. Północna...
wstęp biletowany