2 grudzień 2020

Ruszył proces handlarza dopalaczami oskarżonego o podżeganie do zabójstwa Z. Ziobry

fot. PAP
Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się w środę proces handlarza dopalaczami Jana S., oskarżonego o m.in. podżeganie do zabójstwa Zbigniewa Ziobry, prokuratora i policjantów, którzy rozbili grupę handlującą dopalaczami. Mężczyźnie grozi nawet dożywotnie pozbawienie wolności.
REKLAMA

29-letni Jan S. nazywany "królem dopalaczy" został doprowadzony w środę do stołecznego sądu z aresztu, skuty kajdankami zespolonymi, ubrany w czerwony więzienny uniform. Minister sprawiedliwości, jeden z pokrzywdzonych w tym procesie, nie przybył do sądu. Po rozpoczęciu rozprawy prokurator odczytała akt oskarżenia, w którym oprócz podżegania do zabójstwa zarzucono mężczyźnie nakłanianie do nękania funkcjonariuszy i usiłowanie wręczenia łapówek. W sumie Jan S. usłyszał 14 zarzutów.

Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów stawianych mu w oskarżeniu. "Zrozumiałem te słowa, natomiast treść zarzutów dotyka niedorzeczności" - oświadczył. Oskarżony odmówił też składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania.

Sędzia Danuta Kachnowicz odczytała też treść jedynych wyjaśnień, które S. składał podczas posiedzenia aresztowego na początku 2020 r. Mężczyzna przekonywał wówczas, że nie jest "żadnym królem" i "nie ma milionów".

Sąd zobowiązał też w środę biegłego psychologa do wydania opinii psychologicznej dotyczącej stanu pokrzywdzonego i zarazem jednego z głównych świadków w tej sprawie - Bartosza M. Według prokuratury oskarżony miał nakłaniać M. do zabójstwa, a po odmowie przyjęcia zlecenia grozić mu.

Środowe posiedzenie miało burzliwy przebieg. W ławach dla publiczności siedzieli m.in. brat i partnerka oskarżonego. Obecny na sali ojciec mężczyzny został poproszony przez sędzię przewodniczącą o okazanie telefonu komórkowego, którym według prokuratora mógł on nagrywać przebieg rozprawy wbrew zakazowi. Mężczyzna odmówił pokazania telefonu sądowi, powołując się przy tym na tajemnicę adwokacką.

"Pracz pieniędzy" – krzyknął wówczas w stronę ojca oskarżonego pokrzywdzony Bartosz M. Ojciec oskarżonego reagował. Zdarzenia na sali rozpraw komentowali głośno również inni bliscy oskarżonego. "Prowadzimy szopkę w tej chwili" – skwitowała sędzia i przywołała uczestników do porządku.

Termin kolejnej rozprawy w tym procesie sąd wyznaczył na 9 grudnia.

Według śledczych, za zabójstwo ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Jan S. oferował 100 tys. zł. Zdaniem prokuratury, mężczyzna chciał w ten sposób doprowadzić do zaniechania prac nad zaostrzeniem kar za produkcję i handel dopalaczami, a samego Ziobrę oskarżał o to, że "zepsuł mu interes". Mężczyzna prowadził bowiem w Holandii firmę zajmującą się importem i eksportem materiałów chemicznych.

Oskarżony miał planować zabójstwo ministra przy użyciu m.in. materiału wybuchowego, trucizny albo pierwiastka radioaktywnego. Do przyjęcia zlecenia nakłaniał osobę, która jego zdaniem potrafiła skonstruować ładunek wybuchowy.

Oskarżony miał też podżegać do zabójstwa prokuratora, który prowadził przeciwko niemu postępowanie dotyczące handlu dopalaczami oraz funkcjonariuszy z wydziału narkotykowego Komendy Stołecznej Policji, którzy rozpracowywali grupę przestępczą handlującą dopalaczami. Według prokuratury, miał też nakłaniać do nękania policjantów, podszywając się pod nich na portalach internetowych. Namawiał też do tworzenia fikcyjnych zdjęć i filmów, które miały służyć zdyskredytowaniu śledczego.

Mężczyzna był poszukiwany dwoma listami gończymi, dwoma europejskimi nakazami aresztowania i tzw. czerwoną notą Interpolu. Ostatecznie został ujęty na początku stycznia w Milanówku pod Warszawą. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do stołecznego sądu w czerwcu br.

Przeciwko Janowi S. we wrześniu do Sądu Okręgowego Warszawa-Praga został skierowany odrębny akt oskarżenia dotyczący innego śledztwa. Mężczyzna usłyszał w nim 17 zarzutów dotyczących m.in. handlu dopalaczami. Grupa Jana S. działała co najmniej od 2015 r., oferując dopalacze za pośrednictwem sklepów internetowych. Tylko jeden sklep prowadzony przez tę grupę dał w ciągu 14 miesięcy przychód w wysokości prawie 17 mln zł. (PAP)

Autor: Mateusz Mikowski

PRZECZYTAJ JESZCZE
Materiały sygnowane skrótem „PAP” stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie. Chronione są one przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez [nazwa administratora portalu] na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
Koronawirus
łódzkie
59414
zobacz mapę / szczegóły
REKLAMA

Kalendarz Wydarzeń / Koncertów / Imprez w Łodzi

kiedy
2021-03-20 17:00
miejsce
Filharmonia Łódzka, Łódź,...
wstęp biletowany
kiedy
2021-04-11 17:00
miejsce
Filharmonia Łódzka, Łódź,...
wstęp biletowany
kiedy
2021-05-09 16:00
miejsce
Filharmonia Łódzka, Łódź,...
wstęp biletowany
kiedy
2021-06-05 19:00
miejsce
Teatr Muzyczny, Łódź, ul. Północna...
wstęp biletowany